Macedońskie morze – Ochryda

Jeśli myślicie, że Macedonia nie ma dostępu do morza, to się grubo mylicie. Nie jest to wielki ocean, nie jest to też Morze Egejskie czy Jońskie. Macedońskim skarbem jest natomiast Jezioro Ochrydzkie. Przejrzyste, ogromne i ciepłe przyciąga do siebie nie tylko Macedończyków i Albańczyków, ale też turystów z całej Europy. Tylko od nas zależy, w którym miejscu nad jeziorem się zatrzymamy. My za swój cel obraliśmy Ochrydę.

P1060728

Jezioro Ochrydzkie zajmuje znaczącą powierzchnię 358 km² i znajduje się jedynie na terytorium dwóch bałkańskich krajów – Albanii i Macedonii. Jezioro i miasto Ochryda (które ma swoje początki co najmniej w czasach Grecji klasycznej) wpisane zostały na listę UNESCO. Nie ma się co dziwić, bo my wyjeżdżaliśmy stamtąd zachwyceni i z przekonaniem, że kiedyś wrócimy. Zachwycać tam może wszystko, od koloru wody, przez jej przejrzystość, po wszystko wokół – stare cerkiewki, wąskie uliczki, targ czy restauracyjki z pysznym jedzeniem. Chyba każdy znajdzie coś dla siebie.

Ochryda to takie miasteczko, przynajmniej ta jego stara część, w którym można się z przyjemnością zgubić. Bez lęku, że będziemy mieli problemy z odnalezieniem się. Taki sposób zwiedzania najbardziej nam odpowiada. Znaleźć coś, odkryć, zadziwić się i zatrzymać na chwilę. Zastanowić nad tym, co właśnie widzimy. Maszerując od strony portu, a opędzając się od wodnych taksówek, poznawaliśmy okolicę. Nie znając miasteczka, trafialiśmy na stare i rozpadające się domy, obok których stały podobne, ale w lepszym stanie, a gdzieś pomiędzy pojawiały się zupełnie nowe budynki. Większość z nich, jeśli nie wszystkie, oferowały noclegi droższe i tańsze. W obrębie starego miasta zabudowa była raczej zwarta i nikt nie zaszalał (jeszcze) z budowaniem wyżej od innych. Za to miniaturowe cerkiewki bywają tak zabudowane czy wręcz otoczone, że z łatwością można je ominąć. Czasem tylko drogę do niektórych wskaże nam jakiś mniej lub bardziej zagubiony drogowskaz. Kierując się we wskazywanym kierunku można trafić na np. dwie cerkiewki położone kilka metrów od siebie. Obie zamknięte na cztery spusty, tylko wokół uwijają się jacyś panowie, zachęcając do oglądania i spacerowania wokół. Tabliczki sugerowały wiekowość tych obiektów, szkoda tylko, że nie otwierały drzwi.

P1060731 P1060769 P1060770 P1060779 P1060787 P1060791 P1060800 P1060802 P1060807 P1060808 P1060809 P1060812 P1060816 P1060820 P1060827 P1060841 P1060845 P1060851 P1070055 P1070053 P1070049W mieście jest kilka punktów, które ciężko ominąć, o których raczej nie powinno się zapominać. W pierwszej kolejności jest to cerkiew św. Zofii. Duża i wysoka, z zakazem robienia zdjęć wewnątrz, za to na zewnątrz zobaczyliśmy pierwszego wolno żyjącego żółwia. Chyba się speszył, kiedy Michał robił mu zdjęcia, bo zmienił kierunek wędrówki. O żółwiach też trzeba pamiętać. Wśród zwykłych domów znaleźć można ruiny starożytnego greckiego teatru. Jest w niezłym stanie jak na swój wiek, skoro do tej pory jest wykorzystywany, np. podczas festiwalu Ochrydzkie Lato. Na szczycie wzgórza, przy którym wyrosła Ochryda, znajdują się ruiny zamku cara Samuela. Dlaczego był on ważny w historii? To on przeniósł stolicę państwa bułgarskiego właśnie do Ochrydy, przyczyniając się w ten sposób do jej rozwoju kulturowego i politycznego. Car ten zmarł niedługo po bitwie pod Klidion, po ataku apoplektycznym wywołanym widokiem swoich żołnierzy. Co tak przeraziło Samuela? Cesarz Bazyli II oślepił większość bułgarskich jeńców, co dziesiątemu zostawił jedno oko i wysłał wszystkich do domu.

Jak zamek wygląda obecnie? Więcej jest tu rekonstrukcji niż rzeczywistych ruin, ale dzięki temu można wyrobić sobie pogląd na to jak to kiedyś wyglądało. Z murów rozciąga się niesamowity widok na miasto i jezioro. Nie odkryliśmy tam nic więcej. Po nacieszeniu oczu widokami, schodząc trochę niżej, dochodzi się do cerkwi św. Pantelejmona. Na terenie wokół niej, obecnie znajduje się jeden wielki plac budowy, połączony z wykopaliskami. Odsłonięto trzy mozaiki wewnątrz resztek wczesnochrześcijańskiej bazyliki, w tym jedną dużą, na którą można spojrzeć z góry. Pozostałe dwie, mniejsze, nie są tak dobrze wyeksponowane. Sama cerkiew prezentuje się ładnie, ale tylko z zewnątrz. Te kolory w słońcu! W jej wnętrzu czegoś brakowało, mimo tego że wszystko było na swoim miejscu. Wisienką na torcie, wśród tych wszystkich cerkwi i innych budynków, jest zdecydowanie cerkiew św. Jana Teologa w Kaneo. Może nie jest najbardziej okazała czy największa, ale znajduje się w niezwykłym miejscu, na klifie. Siedząc przed nią w cieniu można na chwilę zapomnieć, że żyjemy w XXI wieku. Właśnie w tym miejscu odpoczywali miejscowi, z dala od turystycznego zgiełku kotłującego się już poniżej, nad samą wodą jeziora.

Łódko-taxi to ciekawy wynalazek funkcjonujący w Ochrydzie. W okolicy portu stacjonuje bardzo wiele łódek i wystarczy nieopatrznie podejść w ich okolicę, by zostać otoczonym przez „kapitanów”. Każdy z nich jest najlepszy i zabierze Was w niesamowitą przygodę oglądania zabytków z poziomu wody. Panowie odpoczywają także nieopodal, na trawce, wypatrując potencjalnych klientów. My nie skorzystaliśmy, chyba słusznie. Od cerkwi na klifie do miasta prowadziła nad wodą (czasem wręcz dosłownie) ścieżka. Mijaliśmy w ten sposób wiele restauracji, w których klienci w oczekiwaniu na posiłek, wskakiwali do jeziora. Tam, gdzie skała wyrastała z wody, zbudowano pomost. Kto jak kto, ale najmniej zadowoleni z niego byli „kapitanowie”.

Macedońskie morze to nie tylko Ochryda ze swoimi zabytkami, to przede wszystkim jezioro i ludzie wokół niego. Pływanie w tej głębokiej wodzie, w miejscu, w którym kąpią się ochrydzkie dzieciaki było niesamowite. Trzeba było tylko uważać, żeby któryś nie wskoczył nam akurat na głowę. Obok małolatów do wody wskakiwali wiekowi panowie, którzy na pewno pokonaliby nas w wyścigach pływackich. To taki morski kurort bez słonej wody, bez parawanów (zresztą tu nie byłoby gdzie ich wbijać). W rozmowach Macedończycy podkreślali, że właśnie to miejsce jest ich ulubionym, to tu przyjeżdżały rodziny na weekendy. Odniosłam też wrażenie, że są dumni z historii, jaka otacza to miasto. Zdarzyło nam się również rozmawiać z Macedończykiem polskiego pochodzenia. Mówił bezbłędnie po polsku, ale to Macedonia była jego domem – stąd też tatuaż macedońskiego słońca na łokciu i przekonanie, że chrześcijaństwo zrodziło się w Ochrydzie. Cóż, czasem lepiej tylko słuchać, bez wchodzenia w niebezpieczną dyskusję.

W Ochrydzie za bazę noclegową wybraliśmy Art Hostel (bliźniaczy jest w Skopje). Po dobrych doświadczeniach, tu też się nie zawiedliśmy. Dodatkowo, jak to w hostelach bywa, spotkaliśmy wiele osób, a w tym podróżującą po Europie Meksykankę. Tak jak Bałkany to wielokulturowe zderzenia na każdym kroku, tak i my doznaliśmy czegoś podobnego. Tu na każdym kroku możesz spotkać kogoś, kto namiesza w Twoim pojmowaniu świata i je wzbogaci.

P1070045 P1070028 P1070006 P1070005 P1060988 P1060967 P1060965 P1060887 P1060878 P1060866a P1060863 P1060859 P1060754a P1060748 P1060746 P1060743 P1060740

Reklamy

3 uwagi do wpisu “Macedońskie morze – Ochryda

  1. A cóż to za kraj zacofany – rzec by się chciało! Przecież miarą kulturalnego postępu w naszym kraju są… co są… no pewnie, że markety! Są w nich zachwyty sobotnio-niedzielne, odloty estetyczne, 15 tysięcy kolorów, symfonie zmysłów czyli emocje! I to jakie! Niech się Catherine Malfitano tańcząca Salome schowa! „Tylem k…a nakupił, że się wyj….o z wózka!” – usłyszałem kiedyś mimowolnie pod marketem w drugim moim przymusowym mieście. A tu na żadnym zdjęciu choćby ćwierć „teska” czy „lydla”… Jakieś targi zacofane, kramy przestarzałe… I piesek luzem na dywanie! A może dywan też na sprzedaż? A gdzie kaganiec, kolczatka, łańcuch lub choćby sznurek, żeby pieska przywiązać do czegokolwiek! Skaranie boskie z tymi miejscowymi! To oni nie wiedzą, że jak mi powiedział jeden z naszych polskich „znawców” psów: -Bo proszę pana, z psami nigdy nic nie wiadomo!
    No to mu odpowiedziałem: -Ma pan rację, albowiem z ludźmi zawsze wszystko jest wiadomo!
    I poszedł chyba obrażony na niedouczonego typa uczepionego do smyczy i obroży Markizy Luny… Znaczy się, mnie.
    Chwilę serio. Jeśli Macedonia nie jest jeszcze skażona markeciarskim dziadostwem,to jest to piękny i szczęśliwy kraj. Ale jak długo jeszcze? Hm. Do UE chcą zapewne…
    W architekturze dominuje to, co mnie niezmiennie zachwyca – kamień. Nic dziwnego, historia dłuższa, niż nasza…
    Na jednej z mozaik, moje bystre starcze oko dostrzegło swastykę… No to się pilnujcie, by jakiś neobolszewik nie oskarżył Was o propagowanie wiadomego! Idiotów nie brak, bodaj Lem powiedział kiedyś: „Nie miałem pojęcia, że na świecie żyje tylu idiotów, póki nie zacząłem korzystać z Internetu’ – cytuję z pamięci.
    Przy okazji podszkoliłem się nieco z geografii – nie miałem pojęcia, ze na granicy Albanii z Macedonią jest jakieś jezioro… I to nie byle jakie!
    I z historii – i wychodzi mi, że ani Polska, ani Szwecja, nie wojowały i Macedonię i z Macedonią… Islandia chyba też nie… Chociaż, co do Szwecji i Islandii, to cholera wie… Brak w historii Macedonii choćby wzmianki o Wikingach – o niczym nie musi świadczyć!
    A teraz o geopolityce. Gdyby Macedończycy byli pragmatyczni… To po rozpadzie Jugosławii nie kombinowaliby z hymnem, flagą, granicami czy konstytucją. Przyłączyliby się do Grecji! Co by im to dało? Przez bez mała jedno pokolenie mieliby unijne miody… Dobre i to! Skoro jednak pragmatyzm nie jest ich cechą dominującą… To może mają sporo genów słowiańskich w sobie. I to by tłumaczyło…
    Pozdrawiam i czekam na kolejne wpisy, zdjęcia…
    PS. Ta Herod pani z petem w ustach obok blond Chrystusa… Urzekające!

    Polubienie

  2. Uwielbiamy takie miejsca, faktycznie z przyjemnością można się zagubić na tych starych uliczkach. Bałkany to region nam kompletnie nie znany, ale tym wpisem i zdjęciami zrobiliście nam apatyt na to, żeby wreszcie się tam wybrać.
    Pozdrawiamy!
    Ania i Piotr

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s