Wyciszając się w Paratach

Brazylia słynie z pięknych plaż i cudownych miasteczek. Znajdują się one przeważnie w północnej części kraju, a my zmierzając na południe, odkrywaliśmy te mniej wychwalane, a równie ciekawe. Czasem do jakiegoś miejsca przyciąga nas coś specjalnego, innego albo po prostu spokojnego. Jakie okazały się Paraty?

P1140071Paraty to niewielka miejscowość leżąca na południe od Rio de Janeiro. Na pierwszy rzut oka to bardzo niepozorne miejsce, w którym nie widać potencjału. A on tu jest i nawet nie trzeba go daleko szukać. Wystarczy powędrować małymi uliczkami i w kilka chwil można znaleźć się w innym świecie. Tym, który zatrzymał się kilka wieków temu, którego świetność już przeminęła pozostawiając po sobie tak wiele. W końcu to w tym miejscu Portugalczycy ładowali złoto (z jednego z największych źródeł ówczesnego świata) na swoje statki. Osada, a dalej portugalskie miasteczko nie powstało w tym miejscu przez przypadek, już wcześniej ludzie osiedlali się w tym miejscu. Europejscy przybysze przejęli indiańską nazwę – Paraty. Indianie za pomocą tego słowa opisywali cały region, dla nich znaczyło to tyle, co „rzeka pełna ryb”. Kiedy złoto się skończyło, czasy się zmieniły, Paraty przestały być istotnym punktem na mapie. Wszystko wokół zwolniło, coraz mniej osób pojawiało się w porcie, karczmach. Z miejsca pełnego ludzi i wrzawy, miasto stało się ciche, pustawe, umierające w zapomnieniu. Wraz ze złotem odpłynęło wszystko to, co było ważne dla jego rozwoju.

I nagle wchodzimy na uliczki, po których nie tak dawno biegali portugalscy oficerowie. Każdy szedł w jakimś sobie tylko znanym kierunku. Patrzymy na te same budynki, które oni mijali, które były ich domem. Stawiamy stopy na tych samych kamieniach tworzących ulicę, a może nawet potykamy się w tych samych miejscach. Jak dawni odkrywcy zaglądamy do każdej z uliczek. Budynki są niskie, najczęściej białe, ale za to okiennice i framugi wyróżniają się mocniejszymi barwami. Jeśli dobrze się wsłuchasz, to usłyszysz jeszcze ten dawny gwar. Okna są tak duże, że najczęściej niewiele różnią się od drzwi wejściowych. Z tego snu zapewne obudzisz się w porcie, te kolorowe jachciki i nieustanne wołanie ich właścicieli obudziłoby niedźwiedzia.

P1130657 P1130813 P1130771 P1130775 P1130764 P1130713 P1130821 P1130827 P1140065 P1140066 P1130682 P1130677 P1130687 P1130864 P1130851 P1130857 P1130926 P1140053

W Paratach znajdziecie także inną niesamowitą rzecz, a właściwie zjawisko. Miasto zostało tak zaprojektowane, aby podczas przypływu zalewała je morska woda, ten spektakl przyrody i ludzkiego pomysłu trwa do dziś. Miało to służyć ogólnemu oczyszczaniu miasta, takie odświeżanie z morską bryza w tle. Nie jest to bardzo częste widowisko, nam udało się być świadkami tylko niewielkiego zalania kilku ulic. Dziś na uliczkach starego miasta wędrują turyści, a czasem poruszają się małymi bryczkami z woźnicą-przewodnikiem, które są ciągnięte przez niewielkie koniki. W wielu miejscach rozstawione są stoliki małych restauracji, w których bez problemu zaspokoimy głód, jak i pragnienie. Caipirinia w takiej otoczce smakuje bosko. Czasem nawet mała papuga przeleci z krzykiem nad głową.

Miasto, które zamarło na długi czas, znów tętni życiem. Prawie w każdej restauracji można nacieszyć uszy muzyką na żywo. Na każdym rogu napotkać można panów z dużymi przeszklonymi wózkami, a w nich słodkie cuda, bardzo słodkie. Nie brakuje też handlarzy wszystkim. To, co uderza najbardziej, to właśnie oni. W zdecydowanej większości są to Indianie, którzy spędzają cały weekend w tym jednym, wybranym i pilnowanym przez siebie miejscu. Niejednokrotnie obok matek sprzedających bransoletki biegają kilkuletnie dzieci. Chętni znajdą też dwie niewielkie plaże z dużą liczbą knajpek i darmowym widokiem na ocean. I wydawałoby się, że życie z rozmachem wróciło do Paratów, ale nic z tego, to wciąż miejsce, które nie przytłacza ani dźwiękiem ani nachalnością. To jedno z tych miasteczek, do których po prostu warto wstąpić i wyciszyć się.

P1130875 P1130878 P1130898 P1130906 P1130835 P1130837 P1130694 P1130705 P1130744 P1130723 P1130778 P1130793 P1130796 P1130873 P1130882 P1130912 P1130891

Advertisements

4 uwagi do wpisu “Wyciszając się w Paratach

  1. Byłam pod wrażeniem kolorów miasteczka i panującego tam spokoju. Ogromna różnica po tętniącym życiem Rio. Też byłam świadkiem zalania miasteczka i nie mogłam uwierzyć jak mogą się w tej wodzie poszuać zwykłe samochody 🙂 a w kałużach były dziesijątki małych raczków, które chowały się pod kamieniami.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s